Seria „Zaczynam czytać z Martynką” od wydawnictwa Papilon to estetycznie wydane książki wspierające dzieci w nauce samodzielnego czytania. Miałam okazję sięgnąć po trzy tytuły: „Nowa koleżanka”, „Zaginiony piesek” oraz „Mała baletnica”.
Na początku warto zaznaczyć, że krótkie, kilkustronicowe historie zawarte w tych książeczkach są inspirowane wydarzeniami z pełnowymiarowych książek o Martynka, na których wychowało się już niejedno pokolenie. Nie są to jednak wierne kopie 1:1 – i to ciekawy zabieg. Choć ilustracje już tak.
Przykładowo, w wielkoformatowej książce pod tytułem Martynka – szuka Pufka – to dzieci proponują Martynce zabawę w Indian i kowbojów, a ona prosi mamę o zgodę, dzwoniąc do niej domofonem. Natomiast w wersji „Zaczynam czytać z Martynką – zaginiony piesek” to sama Martynka inicjuje zabawę, pytając Kasię i Marka. Ta zmiana sprawia, że historie są bardziej dynamiczne i dostosowane do młodszego czytelnika.

Jedna malutka kosmetyczna wada czytanek Martynki
Same książki są bardzo starannie wydane. Kredowe strony, kolorowe ilustracje oraz duża, czytelna czcionka zdecydowanie zachęcają dziecko do sięgnięcia po lekturę. Dodatkowym, bardzo miłym akcentem jest pierwsza strona z miejscem na wpisanie właściciela książki, daty oraz osoby, od której dziecko ją otrzymało — to drobiazg, ale buduje emocjonalną więź z książką.

Jeśli chodzi o poziom trudności – mimo że czcionka jest duża i przyjazna, ilość tekstu sprawia, że nie są to książki dla dzieci, które dopiero zaczynają czytać. Lepiej sprawdzą się dla dzieci pod koniec pierwszej klasy. Początkujący czytelnik może się łatwo zniechęcić.
Szkoda, że na okładce nie ma oznaczenia poziomu trudności. To bardzo pomocne narzędzie – zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci, które podejmują wyzwanie samodzielnego czytania. Świadomość, że książka jest dopasowana do ich umiejętności, zwiększa motywację i zmniejsza ryzyko frustracji.
Dla porównania, w tej samej oficynie dostępna jest seria „Pierwsze czytanki”, gdzie poziomy są jasno określone. Przykładem jest „Matylda i czekoladowe ciastko” (poziom 3), która pod względem ilości tekstu jest bardzo zbliżona do książek o Martynce. Warto jednak zaznaczyć, że „Martynka” ma przewagę w postaci większej czcionki, co ułatwia czytanie.

Czy warto kupić?
Tak! Seria „Zaczynam czytać z Martynką” to pięknie wydane i wartościowe książki, które dobrze sprawdzą się u dzieci mających już pierwsze doświadczenia w czytaniu. Mimo pewnych braków (jak brak oznaczenia poziomu trudności), są to pozycje godne uwagi – szczególnie dla młodych czytelników, którzy potrzebują atrakcyjnej, ale nieco bardziej wymagającej lektury. Mnie zachwyciły i stąd w naszej biblioteczce znalazły się 3 nowe Martynki. Wyjście do sklepu jak Auchan w naszym przypadku to wyjście nie tylko to to co niezbędne, ale również dział z książkami jest bogaty i zawsze się coś znajdzie dla siebie 🙂 Zdecydowanie lubię z takimi nieplanowanymi zakupami wracać niż kolejnym zestawem lego friends. Na książki zawsze znajdę miejsce!

Wydawnictwo: Papilon
Stron ilość: 37
okładka: lekko usztywniona
Papier: kredowy przyjemny w dotyku
Druk: bardzo dobrej jakości. Jeśli wyczujesz zapach to jest to przyjemny zapach druku, nie duszący nie drażniący.
wymiary książki: 197 x 144
Cena: w internecie już od 12 złotych w sklepach wielkogabarytowych 16.99
